Marka Glenfarclas ze względu na charakterystyczny “oldskulowy” napis na kremowych etykietach zawsze w swój enigmatyczny sposób mnie kusiła. Nie była to na pewno marka pierwszego wyboru, ale jak tylko poznałem jej historię, specyfikę, smaki, a także samego George Grant‘a, zajęła bardzo wysoką pozycję w moim subiektywnym uniwersum whisky.

Zacznijmy od mocnego punktu z szerokiego podstawowego asortymentu, jakim jest Glenfarclas 15 Years Old. Leżakowana oczywiście w beczkach po sherry  60% whisky z beczek pierwszego i drugiego napełnienia i 40% whisky z beczek trzeciego i czwartego napełnienia. Ulubiony wiekowo Glenfarclas dla George Grant’a (no może obok Gelnfarclas 40 YO – “because I can“). Zatem:

Glenfarclas 15 Years Old:

Nos: kwiatowo, cytrusy, na koniec dochodzą suszone owoce

Podniebienie: delikatne (gdzie jest owe 46%;-), perfekcyjne połączenie tych kilku “poziomów” sherry daje rzeczywiście rewelacyjną kompleksowość, dochodzą elementy słodowe, maślane, słodkie bułki z rodzynkami, toffi

Finisz: stonowany, elementy słodkie i owocowe, współgrają przez dłuższy czas, balans jest, rewelacyjna whisky

Dla porównania (“because I can“:-) – skonfrontujmy tego klasyka z 15-letnią Glenfarclas Cask Strenght, którą otrzymałem jako próbkę od George’a (pozwólcie, że zostaniemy przy samym imieniu:-), za pomoc na stoisku podczas Whisky Live Warsaw 2016. Zastąpienie samego George Grant’a (z nazwiskiem brzmi lepiej:-) na stoisku przez, hm kilkanaście minut, była fantastyczną przygodą i przywilejem. Teraz już wiadomo, dlaczego Glenfarclas nie jest i nie będzie mi obojętny.

DSC_0957

Ta “Duty Paid Sample” od George Granta jest po prostu genialna. I jakoś nie sądzę, że wyciągnął ją jako pierwszą lepszą. Nie wiem też z jakich beczek po sherry jest ta whisky (strzelam, z przymierzaniem w 2nd fill), nie znam i mocy tej Cask Strenght, ale sądzę, że powyżej 55%. W dobrym słowa znaczeniu sherry bomb, większa intensywność, zdecydowanie mocniej czuć suszone owoce, nie ma wtrętów słodowych, maślanych. Może zatem mniej balansu, ale tym razem warto ;-). Finisz bardzo długi, pełzający po języku (do końca dnia;-).

Dodam jeszcze temat Master Class. Podczas WLW 2016 uczestniczyłem w Master Class Glenfarclas i przyznam, że nie znam lepszej drogi “na skróty i w głąb” do inicjacji w danym temacie. Uczestniczcie w najlepszych Master Class według Was (zawsze jest ryzyko złego wyboru;-), pytajcie, kwestionujcie, bierzcie.

14795722_1061448190620917_1524685862_o

Glenfarclas znaczy “dolina zielonej trawy” i była faktycznie założona – początkowo jaka nielegalna destylarnia – wśród bujnych łąk i pastwisk. Legalna historia destylarni Glenfarclas zaczęła się w 1836 od Roberta Hay. Po jego śmierci w 1865 roku farmę zakupił jego sąsiad, zamożny farmer, John Grant. Kupił on farmę z destylarnią za niecałe £512. Whisky £511,19s.0d Family Reserve, wydana na 150-lecie utrzymania destylarni w rękach rodziny Grantów, kosztuje mniej więcej £85. Rodzina. Obecnie Glenfarclas jest w rękach 5-tej i 6-generacji rodziny Grantów. John L.S. Grant jest prezesem rodzinnej firmy J&G Grant, a wspominany już George S. Grant, jego syn, dyrektorem sprzedaży i uznanym brand ambassadorem.

bf13816d973f630473baf72aa71513e3

Ofert kupna i prób przejęcia rodzina Grantów przetrwała już wiele. Mimo, że skala w porównaniu do międzynarodowych gigantów jak Diageo i Pernod Ricard jest niewielka, to przyznać należy, że jest to z pewnością z sukcesem prowadzony rodzinny biznes. George Grant wspomina: “przeżyliśmy 22 recesje, nigdy nie pożyczaliśmy pieniędzy, by je przetrwać. Podczas lat 80-tych, przemysł whisky ograniczał produkcję, my ją zwiększaliśmy”. Glenfarclas zawsze uznawana była przez blenderów, jako jedna z whisky Top Class. Jednocześnie destylarnia zachowywała odpowiednie proporcje dla własnych single malt’ów, a i unikała niezależnych bottlerów.

Bez wątpienia whisky Glenfarclas jest obiektem atencji, ma swój stały wysoki poziom, a wynika to z kilku czynników. Można wymienić źródlane wody spływające ze wzgórz Ben Rinnes, najlepszej jakości słód jęczmienny, czy największe w Speyside alembiki.

Ale ja (i zapewne nie tylko ja;-) wyróżniłbym przede wszystkim sposób podgrzewania olbrzymów z Glenfarclas. Otóż zachowano w tej destylarni podgrzewanie za pomocą bezpośredniego ognia. Owszem, w 1981 spróbowano podgrzewania za pomocą pary, ale stwierdzono, że destylat nie jest tak bogaty, pełny jak ten wytwarzany przez dekady i ogień powrócił.

alembiki

Drugą decydującą kwestią są beczki po sherry Oloroso i Fino od zaprzyjaźnionej bodegi z Sewilli, która od pokoleń współpracuje z rodziną Grantów. John L.S. Grant, często wspólnie z synem George’m, udają się do Hiszpanii, by osobiście wybrać najlepsze butts’y, czy hogshead’y. Zatem jeśli beczki po sherry, łączcie je z Glenfarclas, a sądzę, że po konsekwencji jeszcze w większym stopniu niż z The Macallan.

3304648cff5071ecbccb2b34734c6d99

Ostatecznie należy wspomnieć o tradycyjnych magazynach typu dunnage, których liczba wzrosła ostatnio do 34. Dzięki beczkom po sherry i odpowiedniemu mikroklimatowi w tych magazynach, działka aniołów w Glenfarclas sięga raptem 0,05% (w porównania ze średnią w Szkocji około 2,5%). Zatem wydana rok temu, najstarsza do tej pory zabutelkowana whisky Glenfarclas, czyli Glenfarclas Pagoda Ruby Reserve, 62-letnia, zapewne będzie wkrótce “pokonana” przez jeszcze starszą.

glenfarclas-pagoda

Glenfarclas na pewno należy do destylarni, które mogą się poszczycić bardzo starymi rocznikami (chociaż beczki po sherry w tym nie pomagają, ale najlepsze z nich mogą oddać z czasem coś niesamowitego). Drugą istotną sprawą jest szerokość asortymentu. Otóż w 2007 destylarnia wypuściła na niespotykaną skalę whisky rocznikowe, obejmujące 5 dekad, od rocznika 1952 do 199443 whisky single cask, bardzo różnych w wyglądzie i smaku – nazwano tę serię, jakże by inaczej, The Family Casks. Jednym z powodów, przekornych, powstania serii, była podobna utworzona przez The Macallan, którzy stwierdzili, że “są jedyną destylarnią, która może zaoferować tak szeroki zakres whisky”. Otóż ludzie z Glenfarclas z oburzeniem odpowiedzieli: “Nie, nie jesteście”. Ale nawet ich samych zaskoczył sukces The Family Caks. Wszelkie rocznice, urodzenia, ślubu, czy nawet rozwodu, mogły być celebrowane najlepszymi z najlepszych Glenfarclas. Podczas WLW’2016 miałem możliwość próbowania rocznika 1978. 10 lat od uruchomienia The Family Cask roczniki 1952 i 1953 zostały zakończone, ale pojawiły się nowe, z nowego milenium jak 2000 i 2001.

81038f3681bf894b5bff55893c7fabab

Rodzina jest najważniejsza i w Glenfarclas podkreślili wyżej wymienioną serię rocznikową, serią upamiętniającą 6 pokoleń rodziny Grantów – Glenfarclas Family Collector Series, każda z sześciu whisky przypisana do innego z Grantów. Do mnie najbardziej przemawia 40-letnia z 1976, “należąca” do Georga Grant‘a;-).

gfc

Na zakończenie – bomba mocy i bomba sherry – otóż Glenfarclas szczyci się wypuszczeniem pierwszej whisky cask strenght. Już w 1968 przewidzieli(!) 😉 trendy naszych czasów, wypuszczając Glenfarclas 105˚ (wówczas tak się nie nazywała). Whisky o mocy 105˚ British proof (nie mylić z US proof), czyli 60%, jest bestsellerem Glenfarclas i jest tego dobry powód. Bo to cholernie dobra whisky.

105_header-4

Na zakończenie tradycyjnie, spacerkiem docieramy do Glenfarclas Distillery, może spotkamy kogoś z rodziny Grantów.

wszystkie zdjęcia, za wyjątkiem własnych, pochodzą ze stron glenfarclas.com, scotchwhisky.com,  whiskyauctioneer.com, szachmalt.pl

tekst przy wsparciu  Richard Woodard scotchwhisky.com

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *