W tym samym czasie dotarły do mnie dwa najnowsze bottlingi Loży Dżentelmenów – Inchmurrin Single Cask 2003 i Benromach Single Cask 2008. Dwie kompletnie różne whisky. Mając w “siedzibie” e-whisky.pl poprzedni bottling LD – Glen Scotia Single Cask 2008, pokusiłem się o prywatną degustację porównawczą. Pamiętam, jak Artur z Loży Dżentelmenów, prezentując Benromacha, a zarazem Glen Scotię i Inchmurrina, porównywał je do różnych kobiet. Kuszące. Degustując whisky odnosimy się poprzez nasze zmysły – powonienia, smaku – do wspomnień. Zatem ja z kolei, pokusiłem się o opisanie tych whisky, odwołując się do filmów z przeszłości.

Zacznijmy od Glen Scotia SC (destylowana w 2008, butelkowana w 2017), moc 55,8%, jedna z 234 butelek. Jeśli ktoś oglądał “Ukryte Pragnienia” z Live Tyler, na pewno pamięta eteryczną atmosferę tego filmu. Glen Scotia, jest przepięknie delikatna, w zapachu intensywnie cytrusowa, limonka, dochodzi wanilia i miód. Czuć upał, słoneczne lato z filmu. “Ukryte pragnienia” opowiadają o niewinności, odkrywaniu miłości, seksualności. Delikatna Glen Scotia, przechodzi podczas degustacji różne metamorfozy, cytrusy z zapachu ustępują czekoladzie, marcepanowi. W finiszu bezsprzecznie wydobywają się nuty słone, taka delikatna niepokojąca fala, jak obecność Jeremy Irons’a w filmie. Niezbyt pikantna papryka i pieprz, naprzemiennie z miodową słodyczą i woskiem. Przejście od nut cytrusowych i słodkich do słonych i z powrotem jest naturalne, świeże.

Inchmurrin SC (destylowany w 2003, butelkowany w 2017), moc 53,5%, jedna z 292 butelek – ma wiele z Django z Jamie Foxx’em. Upał amerykańskiego południa to intensywne czerwone owoce w zapachu, dojrzałe mango, pomarańczowa skórka. W Inchmurrinie szukając słodkiego Sauternes’a (bo w takich beczkach leżakował), natrafiam bardziej na czekoladowe brownie z gorzkiej czekolady, z konfiturą malinową. Przerysowane Django, z litrami sztucznej krwi, ale i gorzką prawdą o czasach niewolnictwa. W smaku dochodzą jeszcze przyprawy korzenne, jabłka z ogniska. Natomiast w finiszu również i tu pojawia się sól, pot Django. Gwałtowny koniec.

Na koniec Benromach SC (destylowany w 2008, butelkowany w 2018), moc 59,8%, jedna z 226 butelek. Najbardziej niejednoznaczna z degustowanych whisky. Braveheart – Waleczne Serce Mela Gibsona z Melem Gibsonem ;-). Mamy tu wszystko, miłość, walkę, zdradę, odkupienie. Benromach w zapachu jest trudny do określenia, na pewno owoce, ale jakie? Świeża nuta lasu po deszczu, przypomina nocne potajemne zaślubiny z początku filmu. W zapachu wyczuwa się dym, niemal dym palonych szkockich wiosek, i nutę szpitalną. Rewelacyjnie zbalansowana whisky, jak wielowymiarowy jest film Braveheart. Nieco chlebowej, razowej skórki z marmoladą ananasową, czekolada, ale bardzo ulotna, jak mus czekoladowy, szczypta pieprzu. Finisz długi, lekka dymna mgiełka tli się cały czas i jakiś smutek, żal.

 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *