Brora, nieoczywista i różnorodna piękność, utracona, w jakimś stopniu wkrótce odzyskana. Brory nie można rozpatrywać w oderwaniu od Port Ellen. Obie destylarnie zamknięte ostatecznie w 1983 roku, obie zrobiły zawrotną karierę w ramach kolejnych edycji Rare Malts, Diageo Special Releases i edycji niezależnych, tego samego dnia ogłoszono ich wskrzeszenie, które ma nastąpić w tym samym, 2020 roku lub rok później. Jednak PE była, czy jest, zawsze o dwa kroki przed Brorą. Wyższe ceny, wyższe stopy zwrotu, niemal chóralny aplauz, próbowana na kolanach, na dwóch kolanach;-). Nawet wymienia się je w kolejności: Port Ellen i Brora, dużo rzadziej Brora i Port Ellen… 😉 Ale Brora jest tajemnicza, oczekiwania, co do zawartości butelki, często rozmijają się diametralnie z rzeczywistością, często pozytywnie. Jak powiedział Serge Valentin (największy chyba fan Clynelish i Brory) – w przypadku Brory, jak w przypadku wina – “vintages do matter“, czyli roczniki mają znaczenie. Próbowana z przyklęknięciem na jedno kolano ;-). Brora jest bardziej “ludzka”, chyba ciekawsza. Jak Mick Jagger vs Keith Richards ;-).

Brora to oczywiście oryginalna Clynelish, założona w 1819 przez George‘a Granville Leveson-Gower – markiza Stafford (później Księcia Sutherland), jednego z najbardziej bezwzględnych landlordów swoich czasów. Książę Sutherland stał się synonimem Highland Clearance, czyli wielkiego wysiedlenia rolników ze swoich ziem, kosztem masowej hodowli owiec. Jedyne, co zrobił dobrego, to założenie destylarni…oczywiście by załapać się na rosnący popyt na whisky z Highland i by dać zarobić tym, których nie wysiedlił, i by ściągnąć z nich podatki.. sad but true.. Ale z efektów możemy korzystać i my, dzisiaj.

W 1846 destylarnię przejął George Lawson, który ją rozbudował oraz zastosował nietypową metodę dystrybucji – z pominięciem brokerów, hurtowników i wszelakich sprzedawców – wprost w prywatne ręce. Marka Clynelish stawała się coraz bardziej znana w całym kraju, w Londynie, a nawet za granicą, a whisky z destylarni Clynelish była – ponoć – najdroższą whisky ze Szkocji. Lawson i jego syn prowadzili Clynelish do 1896 roku, kiedy została ona sprzedana blenderowi z Glasgow – James‘owi Ainslie i jego partnerowi biznesowemu John‘owi Risk, którzy rozbudowali destylarnię, rozwinęli sprzedaż, a Clynelish zyskała renomę wśród blenderów. Ostatecznie, na skutek pogorszenia się koniunktury na whisky, problemów z płynnością, Clynelish została w całości wchłonięta w 1925 roku przez Distillers Company Limited, czyli DCL, późniejsze Diageo.

Aby nadążyć za rosnącym popytem lat 60-tych została podjęta decyzja o budowie nowej destylarni, tuż przy obecnej, z sześcioma alembikami, będącymi kopiami dwóch oryginalnych. Nowa destylarnia, otwarta w czerwcu 1968 roku, została nazwana Clynelish, by od początku mieć stygmat wysokiej jakości, a stara niestety została zamknięta w maju 1968 roku… I to miał być jej koniec.. Na pomoc przyszła natura..

Lato 1968 było bardzo suche, co spowodowało problemy z produkcją na Islay (m.in. w Port Ellen), a torfowa whisky z tej wyspy, była ważnym składnikiem receptur Johnnie Walker’a. Zaczęto rozważać produkcję mocno torfowej whisky poza Islay. Wybór padł na starą Clynlelish. Od 1969 w ledwie zamkniętej destylarni, zaczęto produkować torfową whisky, a w połowie roku uznano, że destylat jest nierozróżnialny od tej z wyspy Islay. Stara Clynelish wróciła do życia w nowej szacie, nazwana Clynelish II, a nowa stała się Clynelish I. W latach 1971-72 w pierwotnej Clynelish wlano do beczek niesamowity torfowy destylat, który ujrzał światło dzienne, jako single malt, nieco później, w ramach Rare Malts, DSR, czy butelkowaniach niezależnych.

Od 1973, gdy DCL zaczęło zwiększać produkcję whisky z Islay, poziom torfu w destylatach Clynelish II, czy Clynelish B (jak było używane w handlu, do blendów) był stopniowo zmniejszany.

Brora dla świata whisky formalnie narodziła się w 1975 roku. Zmiana nazwy została wymuszona przez prawodawców, by nie było wątpliwości, z której dystylarni pochodzą poszczególne destylaty, beczki. Brora zaczęła istnieć własnym życiem, własną nazwą, która miała wkrótce stać się nazwą kultową, synonimem unikatowości.

Od 1978 poziom natorfienia był jeszcze bardziej zmniejszany, prawdopodobnie ze względu na całkowite przebudowanie Caol Ila, która zaczęła działać przy pełnych mocach produkcyjnych. Znalezienie stricte torfowej Brory z późnych lat siedemdziesiątych do nieszczęsnego 1983 roku, jest wyzwaniem, ale nie jest niemożliwe i to jest między innymi w Brorze intrygujące..

W 1983 Brora, stara Clynelish przerwała pracę… Nie była jedyną. Tego roku zamilkło łącznie 8 destylarni, m.in. wspominana Port Ellen, St Magdalene, Dallas Dhu, czy Glenugie. Od fatalnego 1983 do 1986 roku zamknięto 17 destylarni, a kolejne 5, jak Rosebank, czy Littlemill w latach 90-tych. Z perspektywy czasu, znając jakość i ceny wydań whisky z tych destylarni, wydaje się to niewiarygodne, czy nielogiczne. W owych czasach podaż whisky przewyższała jednak popyt na nią i do gry weszli księgowi.

Wracając do Brory… to paradoksalnie jej czas miał, po raz kolejny, dopiero nadejść. The Scotch Malt Whisky Society wydała pierwszą Brorę, jako single malt (ever) w 1989, a destylat pochodził z roku 1976… dla mnie bardzo ważnego..;-) To słynny już numer 61.1 (co w kodyfikacji SMWS oznacza 61-Brorę, 1-pierwsze wydanie). Kto mógł spróbować, mieści się razem z resztą szczęściarzy na łebku od szpilki. Więcej niż legenda, ponoć kosztowała wówczas całe 14£… Na marginesie należy dodać, że SMWS zabutelkowało swoje pierwsze Clynelish w 1986 roku, jako 26.1, a był to destylat z 1965 roku, czyli właśnie ze starej Clynleish, późniejszej Brory…

Małe szaleństwo, które przerodziło się w znacznie większe, zaczęło się nieco później, od serii Rare Malts w 1995 roku. United Distillers, następca DCL, a poprzednik Diageo, wydali fantastyczną (ponoć..) 22-latkę (w kilku wersjach poziomu ABV), destylowaną w magicznym – jak się później okazało 1972 roku, gdyż wiele, uznawanych za najlepsze z Bror, pochodzi właśnie z 1972 roku. Idąc za Serge’m – vintages do matter! Kto chciałby dzisiaj kupić od ręki jedną z tych pierwszych Rare Malts musi zapłacić np. na thewhiskyexchange.com 10 tysięcy funtów. Taniej bywa na aukcjach, bywa..

W serii Rare Malts było jeszcze kilka wybitnych wydań Brory, ostatnie w 2003 roku. Do gry weszli też najlepsi niezależni bottlerzy – Gordon & MacPhail, Cadenhead, Blackadder, Douglas Laing, Signatory, Ian MacLeod, Silver Seal, Duncan Taylor, Wilson & Morgan..W 2002 Brora weszła na stałe do utworzonej rok wcześniej serii Diageo Special Releases, jako 30-latka ze słynnego 1972-roku, gwiazda. Jest to pierwsze oficjalne butelkowanie Brory z własną etykietą. I będzie się pojawiała w serii DSR ramię ramię z Port Ellen do 2017 roku…aż dowiemy się, że obie destylarnie zostaną wskrzeszone w 2020, a co już teraz bardziej prawdopodobne, w 2021. Chichot historii. Chichot księgowego. Piekło zamarzło;-).

Brora jest w znacznie lepszym stanie niż PE, budynki są zachowane, nie zniknęły nigdzie dwa oryginalne alembiki..czyli będzie z tego płynne złoto.. oby także dla nas.

W tym roku mamy 200-lecie destylarni Clynelish/ Brora. W oczekiwaniu na odrodzenie się destylarni otrzymaliśmy 40-letnią Brorę z 1978 roku w ilości 1819 butelek. Magia liczb jest ważnym elementem świata whisky.

Nie jest to jednak najstarsza whisky z tej destylarni – w 2017 na aukcji Bonhams sprzedano 44-letnią Brorę ze słynnego 1972 roku. 14 500 £ za jedyną butelkę z sherry butt, zadziwiająca moc, jak na ten wiek – 58,6%.

Ja miałem szczęście, czy możliwość próbować do tej pory dwie Brory. Były to bardzo wysoko ocenianie edycje z DSR 2015Brora 37 YO, 50,4% (Serge – 95, WB – 92,3) oraz z DSR 2016Brora 38 YO, 48,6% (Serge – 95, WB – 93,3). Za chwilę spotkam się z moją trzecią Brorą, którą – jak wiem – nie próbował sam Serge Valentin: “(1982) there’s also been some rare bottlings such as one by ‘First Cask’ (…), but I could never even see them – except on a picture”.

Zatem spróbujmy: Brora 1982 21 Years Old od First Cask, którą Serge widział tylko na zdjęciu;-):

nos: w zapachu bardzo rześko, świeżo, estrowo; na planie pierwszym dominują owoce cytrusowe, kwiaty wiosenne.. i ani śladu dymu; stopniowo wyłaniają się nuty miodowe, dojrzałych owoców, fig i oczywiście wosk;

podniebienie: wosk stanowi bazę, brak świeżych elementów, które były w zapachu; wiśnie w syropie, dosyć alkoholowo, mimo że mamy tu redukcję do 46%, gorzka czekolada, chleb żytni, przypalony;

finisz: w miarę długi, elementy gorzkawe na szczęście znacznie ustępują na rzecz ciasta z orzechami włoskimi i bakaliami.

Jak w tytule – vinteges do matter – w tej edycji First Cask z 1982 nie ma śladu dymu a’la Islay z wydań Brory z lat 70-tych, za to definitywnie są charakterystyczne dla Clynelish elementy wosku, miodu..

Czas znaleźć czwartą Brorę..;-).

podziękowania dla Whisky Team za próbkę Brory First Cask;

wiele informacji dzięki artykułowi Serge Valentin na whiskyfun.com, który polecam dla fanów Brory/ Clynelish i nie tylko;

wszystkie zdjęcia za wyjątkiem własnych należą do scotchwhisky.com, thewhiskyexchange.com, wanderingspirits.global.com oraz Whisky Team.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *