Na stole: LEDAIG 2010 10 YO 59% RAMBLER LOŻA DŻENTELMENÓW

Jest na stole, a nawet w kieliszku. Może nie jest tak intensywna w kolorze, jak sugerowałby 1st fill Pedro X. Może. Jakiś czas z nim nie rozmawiałem. Często zajęty.

Nos: na takim pierwotnym początku mocno estrowa, słodkie owoce, truskawki w syropie, bardzo dojrzałe brzoskwinie, daktyle, kandyzowane owoce; z czasem, po utlenieniu intensywne wędzone śliwki, wędzone mięso utaplane w miodzie, pod koniec tytoń (suchy), popiół;

Podniebienie: solony karmel na starcie, woda z morza, wodorosty, ostrygi z solą, wędzony boczek ze słodyczą śliwkową, z czasem śliwki w czekoladzie, po pudrowane landryny, nawet imbirowa pikantność;

Finisz: gorzka czekolada, popiół z ogniska, kładziony asfalt przecznicę dalej, imbir dopełnia.

Na ucho: pierwsze oznaki, którymi wita nas (ta) Ledaig, a te wrażenia, którymi nas żegna są diametralnie różne. Co się dzieje pośrodku i z jaką intensywnością, zależy w dużej mierze od naszych doświadczeń, wrażliwości, oczywiście sterowanych przez Miss Ledaig. Ten kontrast, jak po pierwotnej słodyczy, pacnęła mnie ciemnością w ramię.

Ocena: ****(*)

*wszystkie zdjęcia należą do e-whisky.pl

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *