W dniach 21-22 września 2018, w Kadynach nad Zalewem Wiślanym, odbyło się doroczne spotkanie Malt Whisky Club Poland. Sceneria niezwykła, początek jesieni, zmęczone słońce, przepiękne miejsce, do którego na pewno wrócę. Nie będzie to jednak przypowieść o spotkaniu stowarzyszenia – niech to zostanie w Kadynach ;-). Będzie to szkic o włoskich pionierach whisky, którzy nieoczekiwanie […]

Czytaj dalej →

Próbka 40-letniego Glen Grant‘a od Gordon & MacPhail czekała cierpliwie na swoją kolej niemal rok. Musiałem znaleźć pretekst w postaci artykułu o destylarni Glen Grant, aby po nią sięgnąć w celach ostatecznych. Na razie tylko próba powonienia i mogę pisać dalej ;-). Destylarnia Glen Grant została założona przez braci Grant’ów w 1840 roku – Johna […]

Czytaj dalej →

Ameryka, kraj paradoksów, fantastycznych uniwersytetów, blue chip’ów Doliny Krzemowej i bardzo miernej edukacji podstawowej, najlepszych restauracji z gwiazdkami Michelin i ogromem fast foodów,  dostępem do broni od lat osiemnastu, a do dobrej whisky od lat dwudziestu jeden. Tych wybitnych i tych słabych rzeczy w Ameryce jest prawdopodobnie identyczna ilość i zapewne przyszły laureat Nobla z […]

Czytaj dalej →

Tytuł sugeruje konfrontację, ale ośmiolatka, która pojawiła się w 2016 na okoliczność 200-lecia destylarni Lagavulin nigdy nie miała, czy nawet nie śmiała sprawdzać się ze słynną szesnastolatką. Być może ogłoszenie, że w założeniu limitowana Lagavulin 8 YO, ma dołączyć do kultowej Lagavulin 16 YO, jako stała pozycja, takie porównania wymusiło. To, że 16-letnia whisky stanowiła […]

Czytaj dalej →

Mam przed sobą butelkę Octomore 07.1. Jest piekielnie kusząca, ale wydaje się również niebezpieczna. Kto widział Octomore z jakiejkolwiek serii nie mógł przejść obojętnie. “Progressive Hebridean Distillers“, jak widnieje na etykiecie, wiedzieli, że koncept pod nazwą “Octomore” musi mieć nieszablonowe opakowanie. Przypomina granat z niebezpiecznym ładunkiem i sądzę, że mogę być blisko intencji twórców z […]

Czytaj dalej →

Karuizawa moja miłość… Do tej pory platoniczna. W pięknych okolicznościach przyrody miałem możliwość skonsumować tę miłość. Jestem przekonany, że od teraz jest odwzajemniona, choć nie jest łatwa i jak to bywa z niebezpiecznymi miłościami, może być kosztowna..;-). Na pewno się jeszcze spotkamy. Brzmi romantycznie, ale fascynacja whisky może przybierać różne odcienie emocji. Dzięki chłopakom z […]

Czytaj dalej →

Marka Glenfarclas ze względu na charakterystyczny “oldskulowy” napis na kremowych etykietach zawsze w swój enigmatyczny sposób mnie kusiła. Nie była to na pewno marka pierwszego wyboru, ale jak tylko poznałem jej historię, specyfikę, smaki, a także samego George Grant‘a, zajęła bardzo wysoką pozycję w moim subiektywnym uniwersum whisky. Zacznijmy od mocnego punktu z szerokiego podstawowego […]

Czytaj dalej →

W przypadku destylarni Springbank wszystko musi być inaczej, a może odwrotnie – to inne destylarnie odeszły od sposobu tworzenia whisky w sposób, jaki był robiony przez dekady, a nawet i stulecia. Można powiedzieć, że whisky z destylarni Springbank jest najbardziej handmade wśród szkockich whisky, 100% procesu produkcyjnego, który na każdym etapie angażuje pracę rąk ludzkich, […]

Czytaj dalej →

Ech Bowmore.. Od Bowmore wszystko się zaczęło – oczywiście mówię o mnie (i Bowmore;-). I to od Bowmore 12 YO właśnie. Kilka lat temu spróbowałem owego Bowmore’a (dodam, że nie była to moja pierwsza whisky Single Malt). A że w domu miałem pewną whisky blendowaną (był to podstawowy Bushmills), dokonałem klasycznej degustacji porównawczej i była […]

Czytaj dalej →

Pierwsze skojarzenia z whisky The Glenlivet to tradycja (ok, niemal jak zawsze w przypadku whisky szkockich), no i nieco zbyt grzeczny wizerunek samej destylarni, jak i produkowanych w niej whisky. Co do tradycji – jak najbardziej, co do ugrzecznionego wizerunku znajdziemy w historii, jak i obecnych czasach działania nieszablonowe odbiegające od tegoż wizerunku. W 2014 roku […]

Czytaj dalej →